
Amerykański zawodnik Austin «Cooper» Abadir udzielił niedawno wywiadu portalowi HLTV, w którym opowiedział o swoich występach na przestrzeni ostatnich sześciu miesięcy i planach na przyszłość. Rok 2020 okazał się dla gracza dość pracowitym rokiem. Wiosną został jednym z uczestników odrodzonego tagu Swole Patrol. W ramach tego zespołu brał udział w kilku konkursach, ale nie udało mu się dojść do porozumienia z żadną z organizacji e-sportowych. Austin przypisuje to pandemii koronowirusa: w obliczu nieprzewidywalnych zmian organizacje niechętnie podpisują umowy z nowymi zespołami.
Ponadto wkrótce po premierze Valorant wielu członków Swole Patrol z Austina zdecydowało się dołączyć do gry, aby spróbować swoich sił. Cooper przyznaje, że sam rozważał taką możliwość, jednak po około tygodniu grania w Valorant zdał sobie sprawę, że nie może czerpać z niego tyle przyjemności, co z Counter Strike a. Podkreślił, że chce nadal osiągać swoje cele w CS:GO, ponieważ tutaj cieszą go nie tylko momenty rywalizacji, ale także ogólna rozgrywka.
Dlatego dwudziestosześcioletni zawodnik zaczął szukać miejsca w którymś z istniejących zespołów, ale jego próby zakończyły się niepowodzeniem. W rezultacie połączył siły z dwoma byłymi zawodnikami Swole Patrol i kilkoma innymi sportowcami pod szyldem Ze Pug Godz. Choć początkowo plany graczy nie były zbyt poważne, udało im się zakwalifikować do DreamHack Open Summer tego lata, a także wygrać Mythic Summer Series Cup 1. Teraz Ze Pugs King liczy, że jeśli pomyślnie wystąpią na DreamHack, przyciągną uwagę każdej organizacji e-sportowej, która nie ma drużyny CS:GO i będą mogli podpisać obiecujący kontrakt.