
Pula nagród w turniejach e-sportowych może być dość wysoka, co oznacza, że podobnie jak w przypadku wielu innych sportów, są gracze i drużyny, które próbują wygrać w nieuczciwy sposób. Chociaż organizatorzy turniejów narzucają surowe zasady i kontrole, nadal zdarzają się skandale związane z oszustwami i nieuczciwymi meczami.
Historia «błądu trenera»
Jedną z najbardziej sensacyjnych historii tego typu ostatnich lat jest – tzw. «błąd coachingowy». Po raz pierwszy o jej istnieniu publicznie ogłoszono w sierpniu 2020 r., a wkrótce ESIC (organizacja egzekwująca zasady fair play w e-sporcie) wszczęła dochodzenie. Łącznie do połowy 2022 r. zakazami o różnej długości ukarano około 100 autokarów.
Błąd mógł objawiać się na kilka sposobów, z których każdy pozwalał trenerowi drużyny zobaczyć te części mapy, które nie powinny były być dla niego dostępne, a tym samym uzyskać informacje o działaniach wroga. Według Valve błąd został naprawiony pod koniec sierpnia 2020 roku. Dodatkowo na niektórych mistrzostwach trenerom zakazano przebywania w tym samym pomieszczeniu co zawodnicy podczas meczów online, a także logowania się do serwera meczowego.
Skandal z ustawianiem meczów
Kolejna sensacyjna historia wydarzyła się w 2014 roku. Zaangażowane były w nią dwa amerykańskie zespoły – iBUYPOWER i NetCodeGuides. Choć pierwszą z nich uznawano za faworytkę, ostatecznie przegrała miażdżącym wynikiem. Uwagę widzów przykuło także dziwne zachowanie zawodników: próbowali dosięgnąć przeciwnika nożem, gdy oczywiście nie było na to szans, popełniali też inne błędy taktyczne.

Początkowo tłumaczono to faktem, że zespół nie znał mapy i nie miał czasu na odpoczynek po niedawnym występie na ESLOneCologne 2014. Jednak następnego dnia DotEsports otrzymało zrzuty ekranu wskazujące, że mecz został ustawiony. Później okazało się, że powiernik iBP obstawiał przeciwko drużynie z wielu kont, w związku z czym przegrana była dla niej korzystna finansowo. W rezultacie czterech zawodników zostało zawieszonych na długie okresy, co skutecznie zakończyło ich kariery zawodowe.
Zakazane sztuczki
Czasami za nieuczciwą grę uważa się wykorzystanie błędu lub usterki, która pozwala jednej z drużyn zyskać przewagę. To jest dokładnie ten trik, którego fnatic użył na DreamHackWinter 2014. Grając przeciwko TeamLDLC, na Overpass mieli 10 punktów straty, członkowie fnatic zastosowali niestandardowe wzmocnienie: olofmeister wspiął się na wzgórze w pobliżu punktu odrodzenia A, miał dobry widok i zaczął uderzać przeciwników karabinem snajperskim. Powtarzając tę sztuczkę runda po rundzie, fnatic odrobiło stratę i wygrało z wynikiem 16 – 13.

Problem w tym, że gracz, na którego skoczył olofmeister, stał na niewidzialnym pikselu. Z tego powodu technikę tę uznano za nieuczciwą i zespoły uzgodniły, że nie będą jej używać. W rezultacie organizatorzy zaprosili Szwedów do powtórzenia meczu, lecz ci odmówili i przyznali się do porażki. W ten sposób TeamLDLC awansował do półfinału i ostatecznie został mistrzem turnieju.
Podobna historia wydarzyła się niedawno na PGLMajorAntwerp. Podczas jednego z meczów M0nesy użył błędu nakładania dymu, który pozwolił mu widzieć wroga pomimo blokowania go przez granat dymny. Gracz nie został ukarany, ponieważ wyjaśnił, że organizatorzy turnieju formalnie dopuścili do stosowania tej techniki. Jednak później zespoły podjęły wspólną decyzję, aby z niego nie korzystać.
Pomimo tego, że CS:GO istnieje już od ponad dziesięciu lat, profesjonalni i amatorscy gracze nadal eksplorują grę w poszukiwaniu nieprzewidzianych możliwości, więc ten przypadek z pewnością nie będzie ostatni.