
Szef organizacji e-sportowej Complexity, Jason Lake, podczas transmisji na swoim kanale Twitch podzielił się swoją opinią na temat stanu profesjonalnej sceny CS:GO. Jego zdaniem Valve i najwięksi organizatorzy turniejów powinni wspólnie omówić problemy, które powstały w związku z wpływem pandemii na dyscyplinę.
Lake uważa, że trudności te dotknęły przede wszystkim region Ameryki Północnej. Choć w ostatnich latach sport ten pozostawał ważną częścią branży e-sportowej, masowe przejście na format online w wyniku pandemii wirusa utrudniło drużynom z Ameryki Północnej rywalizację w dużych turniejach. Podczas gdy Riot oficjalnie promował swoją strzelankę wyczynową, amerykańskie drużyny CS:GO zostały zmuszone do przeniesienia się do Europy, aby kontynuować rywalizację. W rezultacie całkiem sporo profesjonalnych graczy e-sportowych zdecydowało się w ciągu ostatniego roku przejść na Valorant. Kilka dużych organizacji, w tym 100 Thieves, Cloud9 i Chaos, rozwiązało swoje składy zgodnie z CS:GO.
Zdaniem szefa Complexity, jeśli organizatorzy turnieju nie podejmą w najbliższym czasie działań, istnieje ryzyko utraty całego regionu, czyli znalezienia się w sytuacji, w której na scenie zawodowej występują głównie drużyny europejskie.