
Michaił Słowiński, który wcześniej pełnił funkcję sędziego na meczach ESL, powiedział, że w grze mogą nadal występować dwa rodzaje «bug trenerski». W zeszłym tygodniu kilku trenerów czołowych drużyn było zmuszonych przyznać, że wykorzystało błąd, który pozwolił im zobaczyć losowe miejsce na mapie, ustalając w ten sposób lokalizację wrogich zawodników. Słowiński odegrał kluczową rolę w odkryciu tego oszustwa. Ostatnio przeanalizował wiele nagrań meczowych, znalazł sposób na odtworzenie tego błędu i stwierdził, że niewątpliwie wiele drużyn go używa.
Słowiński uważa, że odkrycie tego cheatu wywołało obecnie niepokój wielu graczy. Kiedy zawody odbywają się w czasie pandemii, gracze są pod większym stresem, nagrody w ostatnim czasie mocno wzrosły, a pokusa wykorzystania exploita może być zbyt duża.
Teraz Słowiński powiedział, że początkowo omawiany błąd został już naprawiony w jednym z patchów. Jednak obecnie w grze mogą pojawić się jeszcze dwie odmiany. Jak dotąd on i jego asystenci nie byli jeszcze w stanie dokładnie określić, w jaki sposób aktywować błąd. Znaleziono jednak kilka podejrzanych nagrań meczów, w których obserwator mógł rozglądać się w trzeciej osobie, obracając kamerę wokół zawodnika. Obecnie organizacja chroniąca zasady fair play w e-sporcie (ESIC) ogłosiła okres, w którym gracze mogą przyznać się do wykorzystania błędu. Potrwa do 13 września.