
Na początku tego tygodnia organizacja e-sportowa TeamSpirit oskarżyła forZe o próbę kłusowania na graczy pomimo faktu, że mają oni ważny kontrakt. Według Team Spirit ich konkurenci zwrócili się do kilku członków zespołu z propozycją bezpośredniego przeniesienia, bez koordynowania tych negocjacji z kierownictwem zespołu.
W odpowiedzi ForZe odniosło się do tych zarzutów, tłumacząc, że konflikt powstał na skutek nieporozumienia. Zespół wyjaśnił, że skontaktował się z jednym z zawodników Team Spirit Academy, ponieważ uważał, że jest on wolnym agentem. Jednak gdy stwierdził, że jest związany warunkami umowy i nie ma zamiaru ich łamać, przestali się z nim kontaktować. Tym samym forZe uznaje incydent za rozwiązany.
Jednakże Team Spirit nie zgadza się z tym stanowiskiem. Przedstawiciele zespołu twierdzą, że choć forZe przeprosił za incydent, wkrótce podobna sytuacja miała miejsce ponownie. Team Spirit poinformował, że forZe zwrócił się z ofertami nie tylko do jednego z zawodników, ale także do asystenta trenera. Co więcej, zdarzyło się to po raz drugi po omówieniu przez liderów zespołu pierwszego incydentu. Właśnie dlatego TeamSpirit zdecydował się przenieść dyskusję na temat konfliktu do przestrzeni publicznej.
Zespoły nie mówią, o którym graczu TeamSpirit Academy mówią.