
Kierownictwo organizacji e-sportowej Virtus.pro krytycznie skomentowało sankcje nałożone na drużynę przez ESL. W środę organizator turnieju ogłosił zakaz udziału w wydarzeniach drużyn powiązanych z rosyjskim rządem lub firmami objętymi sankcjami Unii Europejskiej. Tym samym Virtus.pro znalazł się pod ograniczeniami ze względu na swoje powiązania z firmą «SOGAz».
W odpowiedzi Virtus.pro oświadczyło, że nie ma powiązań z agencjami rządowymi, co oznacza, że nie ma powodu ograniczać udziału drużyny w turniejach. Organizacja nazwała ten incydent typowym przejawem «kultury anulowania», konsekwencją nacisków zewnętrznych i uprzedzeń, mimo to zdecydowała się nie zabraniać swoim sportowcom udziału w zawodach.
Zdaniem przedstawicieli Virtus.pro taka decyzja byłaby odpowiedzią na agresję agresją, a to nie jest coś, co pomoże znaleźć optymalne rozwiązanie. Byłoby niesprawiedliwe dewaluować wysiłek zawodników i czas przygotowań poprzez pozbawianie ich możliwości występu. Tym samym kierownictwo pozostawiło ostateczną decyzję samym graczom, którzy na razie nie skomentowali sytuacji.